Winnica w dolinie Samy. Tradycje winiarskie Poznania odradzają się w Jankowicach

Wyraźny i owocowy bukiet to najbardziej charakterystyczna cecha win z doliny Samy. Winnica w Jankowicach pod Poznaniem swoją wyjątkowość zawdzięcza właśnie położeniu – blisko rzeki, na słonecznym zboczu. Ciekawe, czy równie aromatyczne były wina produkowane w Poznaniu w średniowieczu?

Pierwsze winnice w Poznaniu istniały już najpewniej w X wieku. Z tego okresu pochodzą nasiona winogron, które znaleziono podczas prac archeologicznych. Winorośle w okolice Poznania sprowadzili chrześcijańscy duchowni, którzy potrzebowali wina do sprawowania liturgii. Niedługo potem powstała tu książęca winnica i zalety trunku docenili także świeccy mieszkańcy miasta.

Nie tylko Winiary

Osadę, w której sadzono winorośle i gdzie pracowali winogrodnicy nazwano Winiarami. Dziś to nazwa dzielnicy Poznania. Winogrona były również sadzone w ówczesnej wsi Kundorf (okolice dzisiejszej ul. Solnej i Libelta), w sąsiedztwie Wzgórza św. Wojciecha, na Ratajach, oraz na wschód do miasta, we wsi Główna. Z czasem klimat się ochładzał i uprawa poznańskich winogron stawała się trudniejsza, a na terenie Wielkopolski pojawili się kupcy oferujący tanie i słodkie wina z południa Europy, głównie z Węgier. Zdobyło ono uznanie ludności i zalało rynek również w Poznaniu. Z tych powodów w XVI i XVII wieku rodzime wino straciło na znaczeniu. Ostatnia wzmianka o uprawie wina w średniowiecznym Poznaniu pochodzi z 1600 roku, a do dziś przetrwało z tego okresu jedynie kilka dokumentów historycznych oraz dekoracje na elewacji poznańskich instytucji z motywem winorośli – na Muzeum Narodowym i Zamku Cesarskim.

W opracowaniach historyków trudno doszukać się informacji o walorach win produkowanych przed wiekami w poznańskich winnicach, ale od kilku lat można znów spróbować lokalnych trunków.

Dolina Samy – mglista i słoneczna

Winnica Dolina Samy w Jankowicach pod Poznaniem istnieje od 2010 roku. Na hektarowym obszarze rośnie winorośl dwóch odmian: solaris i regent. Dlaczego te właśnie?

- Wybór odmian był podyktowany warunkami uprawy – wyjaśnia Tomasz Kudla, właściciel winnicy Dolina Samy. - Postawiliśmy na winorośle odporne na choroby i niskie temperatury, które zdarzają się w polskim klimacie. Winnica położona jest w miejscu specyficznym, blisko rzeki Samy, na wzniesieniu o różnicy wysokości 16 metrów. Częste mgły sprzyjają rozwojowi chorób grzybowych, ale zbocze jest dobrze nasłonecznione, więc słońce szybko osusza rośliny. Pierwsze wyprodukowane przez nas wina trafiły na stoły lokalnych restauracji cztery lata temu, a obecnie produkujemy 7,5 tys. butelek rocznie.

W Jankowicach powstają wina białe, czerwone i różowe, wytrawne, ale surowiec pozwala również produkować wina półwytrawne. Nierzadko gotowy produkt leżakuje wiele miesięcy w beczkach dębowych z Bordeaux i osiąga swój wyjątkowy aromat. - Od początku stosujemy tradycyjną technologię na najwyższym poziomie, nie uznajemy kompromisów – zaznacza Tomasz Kudla. - Produkcja wina to praca na żywym organizmie, wymaga ciągłej kontroli parametrów i podejmowania wielu decyzji na każdym etapie produkcji, które wpływają na efekt końcowy. Korzystamy z wiedzy najlepszych specjalistów z branży, którzy pracowali w uznanych winnicach. Wciąż się uczymy i mamy już swoje patenty na to, aby nadać winom Dolina Samy odpowiednie parametry.

Wyjątkowo dobre zbiory

Tegoroczne winobranie w Dolinie Samy jest wyjątkowo udane, ale zanim wino datowane rocznikiem 2018 trafi na stoły upłynie rok. - Przed wprowadzeniem na rynek produkt jest wielokrotnie testowany i poddawany różnorodnym procesom technologicznym, ale to surowiec i mikroklimat doliny nadaje mu wyjątkowe walory – podkreśla właściciel winnicy. Dolina Samy to wino z górnej półki, ale o jego pozycji nie decyduje wyłącznie cena (80-100 zł za butelkę). Wino z Jankowic cechuje się wyjątkowym bukietem zapachowym, dużą zawartością cukrów resztkowych w porównaniu do win produkowanych z tych samych szczepów w innych regionach Europy. Jest mocne i bardzo owocowe. Można doszukać się wielu aromatów: moreli, truskawek… i to jego zaleta. Producent dba również o opakowanie: wyjątkowe butelki, wysokiej jakości etykiety i szklane korki to cechy, które wyróżniają je na krajowym rynku.

O wysokiej jakości Doliny Samy świadczą nagrody: 5 medali na konkursie Międzynarodowe Dni Wina w Jaśle, 2 na Międzynarodowym Konkursie Win „Carpatia Vini” oraz srebrne medale na krakowskim Konkursie Polskich Win i Cydrów o Medal ENOEXPO, międzynarodowym konkursie win Muvina na Słowacji i Ogólnopolskim Konkursie Win o nagrodę „Grand Prix – Winobranie 2018” w Zielonej Górze.

- Planujemy powiększyć uprawę, aby za 4-5 lat osiągnąć produkcję min. 50 tys. butelek rocznie i wprowadzić nowe odmiany. Mam również nadzieję, że spełni się moje największe marzenie i uda się nam wyprodukować wino musujące metodą szampańską – dodaje Tomasz Kudla. Wina Dolina Samy sprzedawane są głównie lokalnie - trafiają do poznańskich winiarni i restauracji oraz firm, które zamawiają je przeważnie jako prezenty dla swoich partnerów biznesowych. Butelkę Doliny Samy można również kupić przez internet w firmowym sklepie winnicy.

Marzena Zbierska